Luźny temat w luźnym dziale? Co wy na to?
Możecie pisać co wam akurat do głowy przyjdzie, poznamy się też lepiej przy okazji

Jestem za

tak na początek - Katatonia widzę, że bierzesz ślub w styczniu. Co Cię skłoniło do chodzenia w sukni ślubnej po śniegu? Ja chyba bym się nie odważyła

Ja ogólnie jestem zimowa bardziej niż letnia, zdecydowanie wolę marznąć niż się gotować. A sesja na śniegu w górach w śnieznobiałej sukni to moje marzenie od zawsze

E tam gotować, klimatyzowaną salę i po problemie. A na sesje będziecie jechać innego dnia czy jak dawniej w środku wesele się urywacie?
Bardzo mi się podoba pomysł sesji na śniegu, ale ja bym chyba zamarzła, zdecydowanie ślub w styczniu to nie to co chciałabym zrobić

Sesję chcemy zrobić w niedzielę po weselu rano, o wschodzie słońca (a właściwie przed wschodem, żeby na wschód zdążyć być na szczycie). Wtedy już bez wyrzutów sumienia zostawię gości śpiących i z porannym rosołkiem

(04-03-2012 01:03 PM)Azza napisał(a): [ -> ]Bardzo mi się podoba pomysł sesji na śniegu, ale ja bym chyba zamarzła, zdecydowanie ślub w styczniu to nie to co chciałabym zrobić 
Powiem szczerze, że mi tak średnio. Biała suknia i biały śnieg... może nie wyjść tak dobrze
Co prawda nie w górach, ale mnie się efekt podoba

Jednak Bay ma racje, trochę ta panna młoda ginie na tym ujęciu. Ciężko wyeksponować suknie w takich warunkach